Dostepna również w Get it on Google Play
Ponad 20 000 miejsc wartych odwiedzenia! Masz ochotę na wycieczkę w głąb Ziemi? Szukasz pomysłu na wyjazd z dzieckiem? A może planujesz wakacje na dwóch kółkach. U nas na pewno znajdziesz miejsce, którego szukasz!

Warszawa

Skwer Batalionu AK "Zaremba-Piorun"

Skwer usytuowany jest w Śródmieściu, między ulicami Wspólną, Poznańską i św. Barbary. Na jego terenie znajduje się pomnik z tablicą na granitowym cokole: „Miejsce pamięci walk powstańczych Armii Krajowej batalionu Zaremba-Piorun 1 sierpnia wrzesień 2 października 1944”. Na cokole wyryte są nazwy ulic obejmujących rejon działania batalionu: Nowogrodzka, Żulińskiego, Emilii Plater, św. Barbary, Wspólna, Poznańska, Hoża, Marszałkowska. Pomnik zaprojektował Julian Pilichowski. Uroczyste odsłonięcie nastąpiło 15 sierpnia 1990 roku.

Batalion został sformowany w pierwszych dniach powstania w zachodniej części Śródmieścia Południowego, na terenie III Rejonu. Koncentracja oddziałów została tu zakłócona w wyniku egzekucji dokonanej przez Niemców na ul. Emilii Plater oraz strzelaniny w różnych miejscach jeszcze przed godziną „W”. W rezultacie w rejonie ulic Wspólnej, Hożej, Wilczej i Poznańskiej znalazły się przypadkowe grupy bojowe oraz sztab VII Obwodu „Obroża” (powiat warszawski) z jego dowódcą mjr. Kazimierzem Krzyżakiem „Kalwinem”, kompania osłonowa „Lubicz” sztabu „Obroża” dowodzona przez sierż. Stefana Koralewskiego „Mariana” z plutonem szturmowym chor. Józefa Ciesielskiego-Cymermana „Sylwestra”. Do tworzącego się zgrupowania dołączyli żołnierze z Bazy Lotniczej „Łużyce” z kpt. Jerzym Marcinkowskim „Jurem” na czele oraz inni powstańcy, którzy nie dotarli do swoich miejsc zbiórek.

Podkomendni „Sylwestra” zdobyli Zakłady Jajczarsko-Mleczarskie przy Hożej 51, natomiast nie powiódł się atak na silną placówkę niemiecką, tzw. Frontleitstelle, położoną między Hożą i Wspólną, na tyłach oficyn i podwórek ul. Emilii Plater. Nie udało się też opanować gmachu Centrali Telekomunikacyjnej na rogu Nowogrodzkiej i Poznańskiej ze względu na przytłaczającą przewagę ogniową nieprzyjaciela.

3 sierpnia dowódcą batalionu został mianowany rtm. Romuald Radziwiłłowicz „Zaremba”, a po jego ciężkim zranieniu 28 sierpnia i utracie ręki dowodzenie przejął kpt. Franciszek Malik „Piorun” (Cichociemny). Od tej pory przyjęła się nazwa: batalion „Zaremba-Piorun”. Natomiast zapleczem odcinka - kwatermistrzostwem, łącznością, służbami sanitarnymi, warsztatem rusznikarskim inż. Łopuskiego, stacją pomp przy Hożej 51 - cały czas kierował mjr „Kalwin”. W skład batalionu wchodziły: 1 kompania por. „Ambrozji” (Alfreda Kurczewskiego), 2 kompania por. „Jura” (Jerzego Marcinkowskiego) i 3 kompania rtm. „Witolda” (Mirosława Sawickiego). Powstańcy prowadzili tu przede wszystkim walki pozycyjne, będąc cały czas pod ostrzałem broni maszynowej z bunkrów niemieckich i wież kościoła przy ul. Św. Barbary. Dużym zagrożeniem były „goliaty”.

W nocy z 12 na 13 sierpnia żołnierze z kompanii „Ambrozja” przy wsparciu plutonu szturmowego „Sylwestra” z zaskoczenia zaatakowali zespół budynków Frontleitstelle. Podpalono niemieckie baraki i magazyny, zadając nieprzyjacielowi spore straty, głównych jednak obiektów Frontleitstelle nie udało się zająć. 24 sierpnia batalion „Zaremby” przy wsparciu żołnierzy z „Bełta” oraz „Iwo” zaatakował pozycje niemieckie na ul. Żulińskiego. Powstańcy opanowali teren pomiędzy ulicami: Marszałkowską, Żulińskiego, Poznańską i Nowogrodzką. Tydzień próbowano zdobyć stację kolejki EKD po parzystej stronie Nowogrodzkiej, ale natarcie załamało się. Tymczasem 29 sierpnia Niemcy zaatakowali placówki „Ambrozji” po nieparzystej stronie ul. Emilii Plater między Hożą a Wspólną, wypierając powstańców z ich pozycji. Teren ten utracono bezpowrotnie. W pierwszych dniach września „Zaremba-Piorun” został zasilony 1 kompanią staromiejskiego batalionu „Nałęcz” oraz żołnierzami ze Zgrupowania „Harnaś”. Po 10 września aktywność Niemców w tym rejonie wyraźnie osłabła. Tragiczną śmierć poniósł ppor. „Sylwester”, który wypił zatrute wino pozostawione przez Niemców w jednej z piwnic. Zmarł też jego zastępca oraz trzy łączniczki.

W toku dwumiesięcznych walk straty batalionu liczącego 1200 żołnierzy wyniosły ok. 100 zabitych i 350 rannych. Zajmowany teren został utrzymany do kapitulacji. Ciekawostką jest fakt, że w szeregach kompanii „Jura” walczył Alfred Szklarski „Szklarz”, po wojnie autor znanych książek przygodowych dla młodzieży, m.in. „ Tomek w krainie kangurów".

Zaproponował: casenove

Promocje w naszym sklepie

Miejsca w okolicy

Copyright © 2007 Polska Niezwyk�a
Wszystkie prawa zastrze�one. �adna cz�� ani ca�o�� serwisu nie mo�e by� reprodukowana ani przetwarzana w spos�b elektroniczny, mechaniczny, fotograficzny i inny. Nie mo�e by� u�yta do innej publikacji oraz przechowywana w jakiejkolwiek bazie danych bez pisemnej zgody Administratora serwisu.
Znajd� nas na