Dawny Pałac Ślubów został zaprojektowany przez znanych katowickich architektów Henryka Buszkę i Aleksandra Frantę. Powstał w latach 1959-1965. Modernistyczna architektura pałacu przez lata była jedną z wizytówek Sosnowca, pokazywaną na pocztówkach z miasta, często ukazywaną w pracach o polskiej architekturze nowoczesnej w jednym rzędzie z najlepszymi realizacjami.
Budynek został zaprojektowany jako pawilon z głębokim parterowym podcieniem, co podkreślało jego lekkość i dynamikę. Wszystkie detale architektoniczne, w tym: szerokie, ażurowe schody z delikatnymi barierkami, taras przed schodami z zejściem na cztery strony, mały pawilon handlowy skryty pod budynkiem, stanowiący zarazem konstrukcję wsporczą całości, podziały okien i szerokość słupków ślusarki okiennej, rodzaj tynków, rzeźba na tarasie przedstawiająca parę zakochanych, napis „Pałac Ślubów” na pasie przy wejściu z delikatną czcionką, wszystko to było starannie zaprojektowane i współgrało ze sobą w prawdziwej harmonii jakiej można się spodziewać jedynie w najlepszych dziełach.
To był naprawdę projektowy majstersztyk. Czapki z głów. Wstawiłem archiwalne zdjęcie jako główne do tego artykułu, ponieważ po tej wybitnej architekturze nie pozostał już żaden ślad. Pałac nie miał szczęścia ani do późniejszych modernizacji, zmiany funkcji, ani też chyba do nowych właścicieli. Został poprzez kolejne modernizacje i remonty tak oszpecony, że trafił nawet na listę tzw. Makabryły, najgorszych realizacji.
Podobny budynek, według tego samego projektu architektów Henryka Buszko i Aleksandra Franty powstał również w Chorzowie. On również ucierpiał w trakcie kolejnych modernizacji, lecz o wiele mniej. Należy przyznać, że pierwotny projekt był bardziej formą rzeźbiarską niż utylitarną, jakiej można się spodziewać po budynkach urzędów czy biur. Jego funkcja była ściśle związana z formą, która ją podkreślała. Minimalizm środków wyrazu stworzył niepowtarzalną architekturę, która jednak nie sprostała zmianom funkcji i oczekiwań nowych użytkowników. A szkoda. Należy mieć nadzieję, że budynkowi kiedyś, w przyszłości, przywrócona zostanie pierwotna forma i Sosnowiec odzyska jedną z pereł, którą na razie stracił.